Recenzja głośników podstawkowych JBL L1

Recenzja głośników podstawkowych JBL L1

JBL-L1-Review.gif

kiedy 4k zbliża się do kabla

Uprzedzenie to dziwne zjawisko. Czy wszyscy jesteśmy tak podatni na system raz ugryziony-dwukrotnie nieśmiały, że po prostu nie możemy sobie poradzić z rehabilitowanymi? Hi-fi jest pełne marek, które - w oczach brytyjskiego dealera / prasy / konsumenta - nie mogą zrobić nic dobrego, tak jak istnieją marki niegodne, które zdaniem wielu nie mogą zrobić nic złego. JBL przez co najmniej dekadę został odpisany z tytułu domowego sprzętu audio-dla-amatorów, a firma nie ma nikogo, kogo można winić bardziej niż siebie samego. Jest tak skuteczny w kręgach profesjonalnych, że zakłada, że ​​każdy system odtwarzający, niezależnie od typu, gwarantuje rodzaj głośników, które mogą obluzowywać tynk podczas cięcia szkła. Niezniszczalny, tak. Jaśniejszy niż aktywny spawacz łukowy, jw. Co gorsza, wydają się uosabiać wszystkie cechy Ameryki, które pozwalają pseudo-intelektualnym Australijczykom, takim jak Clive James, wylać z mojej ojczyzny.



JBL-ness, który pozwala intelektualistom Australijczykom (Australijczykom! Pomiot przestępców!), Takim jak Clive J i JBL, jest tak samo amerykański jak Levi 501, co czyni ich zmorą fenomenu miłośników Spendor / Rogers / Harbeth. Czy wszyscy jesteśmy tak podatni na raz ugryziony. Ale czasy się zmieniają.
Normalny 0 MicrosoftInternetExplorer4



Dodatkowe zasoby

Nie, nie odpisałem nagle dwudziestu lat jako mieszkaniec Wielkiej Brytanii. Nie, nie zamierzam sugerować, że porzuciłeś krykieta na rzecz równie oszałamiającego baseballu. Ale pogrzebałem mój okres półtrwania jako Brytyjczyk, moją żądzę rzeczy Anglo, takich jak LS3 / 5As oraz Lovejoy i KitKats, aby zbadać plotki, że JBL wkroczył w lata 90. Rzeczywiście, jestem tak ciekawy tej zmiany kierunku, że zapisałem się na recenzję trylogii, ponieważ JBL to trójgłowy potwór: domowy, profesjonalny i samochodowy. A ponieważ spędziłem ostatnie dziesięć miesięcy, pogrążając się w nostalgii za utraconą młodością, chcę sprawdzić, czy JBL jest w stanie ożywić współczesny odpowiednik ich najlepiej sprzedających się głośników z czasów, gdy wszedłem do hi-fi jako cywil. To, czego chcę, to dekada lub wiek JBL z 1993 roku.



Co więc znajdę po otwarciu małego (dla JBL) kartonu L1? Para głośników w jednym pojemniku, wystarczająco mała, aby stać na 24-calowych podstawkach. Dwukierunkowe, a nie trzy. Czarny jesion. Ale z kilkoma wskazówkami, które sugerują coś innego niż Britclone ... mimo że sterowniki z metalową kopułą to brytyjska instytucja. Ale są to kopuły tytanowe o średnicy 1 cala z wytłoczonym wzorem diamentu w celu zwiększenia sztywności strukturalnej bez zwiększania masy. Opierają się na pochyłych przegrodach, powyżej 6,5-calowych głośników niskotonowych wykonanych z papieropodobnego kompozytu filcu i włókna szklanego, z koncentrycznymi żebrami. Ramy są wykonane z odlewanego aluminium. Jakość wykonania? Przerażający. Szczególnie za 399 funtów za parę.

Obudowa - 401x209x254mm (HWD) - zdradza tylko jeden ślad odporności na nowoczesność: L1 nie jest dwuprzewodowy. Z tyłu znajduje się dostrojony port, z ładnymi, wielodrożnymi zaciskami w zagłębieniu u dołu.



Pod względem specyfikacji L1 może być jednym z wielu standardowych dwukierunkowych dostępnych w Wielkiej Brytanii. Pasmo przenoszenia wynosi 47 Hz-27 kHz (+/- 6 dB), czułość to rozsądne 87 dB dla 1 W, impedancja to bezpieczne 8 omów, a moc znamionowa? Łatwy dysk działający dobrze przy 35-watowej mocy, ale może obsłużyć 200 W. Pamiętaj: trzy litery na plakietce służą bykom HM jako czerwona szmata. Nawet jeśli ty

przechodząc z częstotliwością 3 kHz do Oh, jest jeszcze jedna kość do wybrania: przetworniki nie są ustawione symetrycznie., głośniki wysokotonowe przesunięte w lewo. szmata do HM uderzających głową byków. JBL mógł wypuścić głośnik telefoniczny i większość wiernych spodziewałby się, że przy 10m będzie on dawał 120 dB. Ale to jest wada posiadania tak mocnego wizerunku, np. Wszyscy kierowcy Forda nie mogą być tak naprawdę zawodnikami dla chłopców, prawda?

Kratkę zostawiłem na koniec, bo to jedyna rzecz, którą właściciel L1 będzie się bawił przez kilka tygodni. Z jakiegoś głupiego powodu projektanci nadali mu wybrzuszenie, które przy prawidłowym ustawieniu nadaje L1 z przegrodą pochyłą prostopadłą powierzchnię. Niestety, kratka jest wzmocniona wystarczającą ilością plastiku na model Spitfire'a w skali 1/24, i

Co gorsza, w obszarze przed głośnikiem wysokotonowym znajduje się ciasna siatka, która mogłaby pełnić funkcję durszlaka. I nie zaburza dyspersji. Grałem więc z kratkami zamontowanymi do góry nogami. W ten sposób wyglądali nawet lepiej ...

Z drugiej strony istnieją mocne argumenty przemawiające za całkowitym usunięciem kratki. W efekcie działa jak filtr korekcyjny z trzema pozycjami:

1) Prawidłowo ustawione głośniki tracą syczenie, ale cena, jaką płacisz, to niewielki brak szczegółów i poważne zniekształcenie obrazu.

2) Głośnik wysokotonowy ustawiony do góry nogami jest nadal oswojony, ale w łagodniejszym stopniu.

3) Usunięte, kolumny wyglądają jak sen, ale wtedy trzeba się martwić o całą tę nagą górę.

Co prowadzi do wzmacniaczy.

Wiem wiem. W tym przedziale cenowym i głośnik, który nie działa
Cóż, z 250, 50-watami z Pacyfiku to już historia. I tak jest
brzmią dobrze z twoim podstawowym, zwiniętym na szczycie-jak-vintage-NAD3020
integracja budżetowa. Z drugiej strony to dziecko przychodzi samo w sobie -
i słyszę zgrzytające głowy technoidów / spec-freak / propeller-head w JBL
zęby - kiedy wypychasz im zawory. I tak się stało
mieć pod ręką klamrę z czystych zintegrowanych rur, kosztujących poniżej 1000, tak jak
nie czynić tej recenzji bez sensu. I odwrotnie, brzmią
wspaniały na parze Krell MDA300. Co jest zabawne, jeśli weźmiesz pod uwagę
że dwa zestawy spiczastych stóp Krella kosztują więcej niż JBL.

Napędzany przez Croft Integrated lub Woodside ISA230 Line
Zintegrowany, zasilany bezbożnym Marantz CD52 Mk IISE, słuchałem
system z jednym źródłem kosztuje 1300-1700 mniej stojaków i akcesoriów.
Nie tanie, ale czytelnicy HFN / RR nie są nowicjuszami szukającymi ich
pierwsze zakupy. W każdym razie, podczas gdy można ogolić kilkaset funtów
wyłączyć, używając zintegrowanego tranzystora o niskiej częstotliwości, ale życie też jest
skrót od takich kompromisów. Poza tym nie robiłbyś JBL i
faworyzuje i dlatego musiałby wybrać innych mówców, np
Britboxy w punkcie 149 za parę. Nie o to chodzi
przejrzeć.

Jednym słowem, JBL gotują. Nie są wyrafinowani, ale mają
nie ma nic wspólnego z dawnymi JBL-ami, które były sprzedawane na siłę
o ich zdolności do rozbijania szkła. Wchodzą tylko w tak głębokie, brzmiące światło
wystarczy, by namalować wyraz zdziwienia na kastetach, którzy
chcą tylko JBL-ów, ponieważ tego używa jakiś martwy mózg toporka
scena do napełniania stadionów. Ale tworzą wystarczająco realistyczne
podstawa, aby zadowolić każdego `` normalnego '' melomana w pokoju odsłuchowym dzięki
plan piętra poniżej 8x6m. Nie odtwarzają `` znikających ścian ''
efekt lepszych dipoli, ale wcale nie brzmią pudełkowato. Ale
to, co zachowują z tradycyjnych wartości JBL, to te, które umieszczają tzw
wiele par dekad w tak wielu akademikach w USA w ciągu
późnych latach sześćdziesiątych i wczesnych siedemdziesiątych XX wieku.

I mówimy o cnotach, które wymykają się tradycjonalistom. one
mają uderzenie w całym spektrum częstotliwości, radząc sobie nawet
z utworem Sousa na Test Disc 3 bez zamieszania skończyły się wzmacniacze
steam przed L1s. Przejście na Krellów i zachowanie ostrożności
tylko dlatego, że para testowa była jedyną parą w Wielkiej Brytanii, udało mi się
dotrzeć do punktu zakrywającego uszy bez żadnych odgłosów niepokoju. I
głośniki niskotonowe nie wyglądały, jakby miały się z nimi rozstać
podwozie. A więc zagorzali JBL mogą się zrelaksować: firma nie została sprzedana
poprawki.

A jednak jest nowa łaska, o której nie słyszałem od wielu JBL-ów. Na
subtelne, ciche nagrania, takie jak wspaniała nowa płyta Ry Cooder
Water Lily, L1s wykazywały finezję godną projektu zatwierdzonego przez BBC.
Gładki, neutralny w środkowym paśmie, tylko trochę zbyt ostry na górze
L1 okazał się dojrzałym, dorosłym mówcą ... daleko od tego
yahoo, Let's Party! wizerunek, który uczynił tę markę ulubioną
Neandertalczycy na całym świecie.

Jestem pod wrażeniem? No pewnie. JBL była ostatnią firmą, jakiej się spodziewałem
stworzyć głośnik, który może przeciwstawić się najlepszym Brytyjczykom
dwukierunkowe w kategorii sub-500. Jedyny problem, jaki widzę
oczekiwania. Za dużo kondycjonowania oznacza, że ​​typowy klient JBL
będą oczekiwać, że te rzeczy będą idealnie współpracować z głowicami bez basu
wzmacniacze, których używają jako hi-fi między koncertami. Zbyt wielu zwolenników JBL jest
włosy w kurtce bomber i niedosłyszący od stania
przed systemami nagłośnieniowymi na koncertach Metalliki. I za dużo potencjału
Klienci korzystający z głośnika tej jakości nie będą nawet mieli przy sobie JBL
długie listy. Przypuszczam, że to jak znalezienie smacznego jedzenia w McDonald's:
możliwe, ale mało prawdopodobne.

Cóż, prawdopodobieństwo stało się ostateczne.

Dodatkowe zasoby